
Streszczenie
Utw贸r zosta艂 podzielony na dwie cz臋艣ci o podobnych rozmiarach i zamkni臋ty Epilogiem. Pierwsza z nich zawiera osiem rozdzia艂贸w, w tym jeden z艂o偶ony z trzech podrozdzia艂贸w (Praca), za艣 druga 鈥 z siedmiu rozdzia艂贸w (dwa z wewn臋trznym podzia艂em). Tytu艂y wyodr臋bnionych fragment贸w ksi膮偶ki zosta艂y w niniejszym streszczeniu podkre艣lone grubsz膮 czcionk膮.
Cz臋艣膰 pierwsza
Witebsk 鈥 Leningrad 鈥 Wo艂ogda.
Pobyt autora w wi臋zieniu w Witebsku zosta艂 ukazany jako wsp贸lny los wielu os贸b oczekuj膮cych na wyrok. Tekst rozpoczyna si臋 informacj膮, 偶e jest koniec lata, aresztowani ws艂uchuj膮 si臋 w dochodz膮ce odg艂osy, umiej膮 je rozpoznawa膰. Ich dni wype艂nia oczekiwanie, niepewno艣膰 jutra, wielka niewiadoma 鈥. co si臋 z nimi stanie. Zamkni臋ci ludzie pr贸buj膮 tworzy膰 grupy (katolicy wok贸艂 ksi臋dza, 呕ydzi przy rabinie). Nowy wi臋zie艅 z Grodna 鈥 male艅ki, czarny 鈥濲ewriej鈥 (12Y 鈥 przyni贸s艂 tragiczn膮 wiadomo艣膰: 鈥濶iemcy wzi臋li Pary偶鈥 (12). Informacje o偶yciu w celi przeplataj膮 literackie opisy pogody. pory dnia.
Autor relacjonuje warunki i przebieg przes艂uchania przed og艂oszeniem wyroku. Wyrwany ze snu, w ostrym 艣wietle 偶ar贸wki skierowanym na twarz, musia艂 odpowiada膰 na pytania. Zarzucono mu, 偶e jest polskim oficerem pracuj膮cym w niemieckim wywiadzie (w wysokich butach z cholewami, podobnych do 鈥瀘ficerek鈥 pr贸bowa艂 przekroczy膰 granic臋 Zwi膮zku Sowieckiego i Litwy, skojarzono r贸wnie偶 podobie艅stwo brzmieniowe z nazwiskiem marsza艂ka lotnictwa niemieckiego 鈥 w j臋zyku rosyjskim Herling wymawia si臋 Gerling). Ostatecznie oskar偶enie sformu艂owano tak: 鈥瀂amierza艂 przekroczy膰 granic臋 sowiecko-litewsk膮, aby prowadzi膰 walk臋 ze Zwi膮zkiem Sowieckim.鈥 (14). Og艂oszono wyrok: pi臋膰 lat w obozie pracy. W nowej celi (jeszcze ci膮g艂e w wi臋zieniu witebskim) narrator spotka艂 Rosjan i 呕yd贸w. Jednego z 呕yd贸w, szewca, aresztowano i skazano na pi臋膰 lat za to, 偶e sprzeciwi艂 si臋 tandetnemu zelowaniu nowych but贸w skrawkami sk贸ry. On jednak uwa偶a艂, 偶e sta艂o si臋 to na skutek ludzkiej zawi艣ci - wykszta艂ci艂 syna na kapitana lotnictwa. Wierzy艂, 偶e wstawiennictwo spokrewnionego oficera wyzwoli go z opresji. Nied艂ugo po opowie艣ci 呕yda na skutek donosu jednego z 鈥瀊ezprizornych鈥 odebrano mu po rewizji jedyn膮 pami膮tk臋 鈥 fotografi臋 syna.
Dalej nast臋puje szczeg贸艂owy opis drogi do miejsca zsy艂ki: warunki, w jakich transportowano skazanych, pogoda, postoje, zas艂yszane informacje o liczbie wi臋藕ni贸w w ZSRR 鈥 W dyskusjach wi臋ziennych waha艂a si臋 ona pomi臋dzy 18 a 25 milionami (21). Autor stopniowo zapoznaje si臋 z terminologi膮 wi臋zienn膮. Dowiaduje si臋 o r贸偶nicach mi臋dzy przetrzymywanymi. 鈥濽rkowie鈥 鈥 to przest臋pcy kryminalni, recydywi艣ci, kt贸rzy maj膮 daleko lepsz膮 pozycj臋 ni偶 wi臋藕niowie polityczni (鈥瀊ie艂oruczki鈥), s膮 niejako na us艂ugach kieruj膮cych obozem, wprowadzaj膮 swoje porz膮dki. Narrator stale obserwuje 偶ycie wi臋藕ni贸w, nawi膮zuje nowe znajomo艣ci, dowiaduje si臋, za co skazano tych ludzi 鈥 nast臋puje wymiana informacji. Rozdzia艂 ko艅czy si臋 wiadomo艣ci膮, 偶e Herling wraz z innymi dotar艂 do stacji Jercewo pod Archangielskiem.
Nocne 艂owy.
Autor wyja艣nia, w jaki spos贸b organizowano sowieckie obozy pracy. Jercewo powstawa艂o od 1937 r., budowane przez skazanych. W niskiej temperaturze (-400C) spali w prowizorycznych sza艂asach, od偶ywiali si臋 trzystugramow膮 porcj膮 czarnego chleba i talerzem gor膮cej zupy dziennie. Po wyr臋bie lasu na polanie wzniesiono baraki i otoczono je drutem kolczastym. W Jercewie rozwini臋to przemys艂 drzewny. Drewno transportowano st膮d kolej膮.
Od owych pionierskich lat utrzyma艂 si臋 鈥瀙roizwo艂鈥, tzn. rz膮dy wi臋藕ni贸w od p贸藕nego wieczoru do 艣witu. Stra偶nicy nie wtr膮cali si臋 w wewn臋trzne porachunki, przemoc i krzyki mordowanych 鈥瀙olitycznych鈥. Noc膮 jeszcze bardziej wzrasta艂a w艂adza 鈥瀠rk贸w鈥. Autor opisuje swoje pierwsze dni w obozie. Po przybyciu rozchorowa艂 si臋 i trafi艂 do szpitala 鈥 lazaretu 鈥 po艂o偶onego w pobli偶u baraku dla kobiet. Szpital by艂 jedynym miejscem, gdzie spa艂o si臋 w po艣cieli i otrzymywa艂o godziwe po偶ywienie. Tam pozna艂 m臋偶czyzn臋 chorego na 鈥瀙y艂agr臋鈥. Takich jak on i innych nieuleczalnie chorych umieszczano w 鈥瀔ostnicy鈥 (鈥瀟rupiarni鈥), gdzie w trudnych warunkach czekali na 艣mier膰. W lazarecie narrator pozna艂 siostr臋 Tamar臋, od kt贸rej dosta艂 trzy ksi膮偶ki. Dzi臋ki transakcji z 鈥瀠rk膮鈥 (oficerskie buty i 900 gram贸w chleba) zosta艂 przydzielony jako tragarz do bazy 偶ywno艣ciowej (dzi臋ki temu unikn膮艂 pracy w brygadzie 鈥瀕esorub贸w鈥 (drwali) lub przewiezienia na inny 鈥炁俛gpunkt鈥. By艂a to r贸wnie偶 ci臋偶ka praca (czasem po dwadzie艣cia godzin na dob臋), ale stwarza艂a okazj臋 do kradzie偶y jakich艣 produkt贸w 偶ywno艣ciowych, a wi臋c dawa艂a szans臋 przetrwania.
Po zmroku w obozie odbywa艂y si臋 鈥瀗ocne 艂owy鈥 (por. tytu艂 rozdzia艂u), tzn. polowanie na kobiety. Oderwani od rodzin ludzie z wielk膮 si艂膮 odczuwali pop臋d seksualny. 鈥濽rkowie鈥, kt贸rzy mieli pewn膮 swobod臋 poruszania si臋 i przewag臋 nad innymi wi臋藕niami, wykorzystywali j膮 podczas eskapad w okolice kobiecego baraku. Nieostro偶ne lub nowo przyby艂e skazane by艂y nara偶one na bolesne do艣wiadczenia. Autor przedstawia okoliczno艣ci zbiorowego gwa艂tu, dokonanego przez o艣miu 鈥瀠rk贸w鈥 na Marusi. Dziewczyna przychodzi艂a potem co noc do Kowala (przyw贸dcy grupy), jednak budzi艂o to mi臋dzy kompanami konflikty, wtedy szef pozwoli艂 im ponownie j膮 zgwa艂ci膰. Potem Maro-si臋 przeniesiono do innego obozu. Kowal podepta艂 jej mi艂o艣膰 dla zachowania zgody mi臋dzy 鈥瀠rkami鈥,
Praca.
Rozdzia艂 ten sk艂ada si臋 z trzech cz臋艣ci zatytu艂owanych: Dzie艅 po dniu, Och艂ap, Zab贸jca Stalina. W pierwszej z nich znajdujemy szczeg贸艂owy rozk艂ad dnia pracy w obozie. pocz膮wszy od pobudki. Po 艣niadaniu wi臋藕niowie w臋drowali do odleg艂ego miejsca, by do wieczora r膮ba膰 las, oraz do innych zaj臋膰, w nadziei, 偶e minie czas kary i wr贸c膮 do domu. Niejednokrotnie okazywa艂o si臋, 偶e pod by艂e pretekstem wyrok przed艂u偶ano, czasem 鈥瀊iezsroczno鈥, czyli do偶ywotnio (np. kolejarzowi Ponomarence z Kijowa, kt贸ry 鈥 gdy straci艂 nadziej臋 鈥 zmar艂 na atak serca).
Przydatno艣膰 wi臋藕ni贸w oceniano ze wzgl臋du na wydajno艣膰 w pracy i odpowiednio 偶ywiono. Ustawiano trzy kot艂y. W pierwszym by艂a najrzadsza kasza bez dodatk贸w dla s艂abych, schorowanych, me osi膮gaj膮cych wymaganych norm, w drugim 鈥 g臋艣ciejsza dla wyrabiaj膮cych 100 procent normy, za艣 ci, kt贸rzy byli tak sprawni, 偶e wypracowali
125 procent normy, otrzymywali 艂y偶k臋 g臋stej kaszy ze 艣ledziem. Podobnie dzielono chleb 鈥 po 400, 500 i 700 gram贸w dziennie. Praca by艂a wyczerpuj膮ca, wielogodzinna, w trudnych warunkach klimatycznych, dlatego niewielu udawa艂o si臋 uzyska膰 prawo do trzeciego kot艂a. Wykonywano r贸偶ne zadania: Za 鈥 lesorubami鈥 rusza艂y brygady na bir偶臋 drzewn膮, brygady ciesielskie do miasta, brygady ziemne, brygady na baz臋 偶ywno艣ciow膮, brygady zatrudnione przy budowie dr贸g, na stacji pomp i w elektrowni. Od wr贸t obozu rozchodzi艂y si臋 na wszystkie strony czarne korowody wi臋藕ni贸w 鈥攑ochylonych, skurczonych z zimna i wlok膮cych za sob膮 ci臋偶ko nogi [...] (57). Wi臋藕niowie byli g艂odni, czasem okradali si臋, wyrywali sobie blaszank臋 z zup膮. Ich zarobki zatrzymywano, wyja艣niaj膮c, 偶e zaledwie pokrywaj膮 utrzymanie w obozie.
Fragment tego rozdzia艂u, zatytu艂owany Ochlap, opowiada losy Gorcewa, wi臋藕nia, kt贸ry niewiele m贸wi艂 o sobie, ale dowiedziano si臋, 偶e by艂 enkawudzist膮 w Charkowie. W brygadzie 鈥瀕esorub贸w鈥 da艂 si臋 pozna膰 do jako fanatyk broni膮cy partii i komunizmu. Kiedy艣 w przyp艂ywie z艂o艣ci powiedzia艂, 偶e zabi艂 wielu ludzi. Gorcew zosta艂 w pe艂ni zdekonspirowany, gdy w obozie pojawi艂a si臋 jedna z jego ofiar. Wi臋藕niowie na znak Dimki (zamkni臋cie drzwi na klucz) jednocze艣nie przyst膮pili do wymierzenia sprawiedliwo艣ci. Bili, kopali, uderzali 偶elaznym pr臋tem. Przydzielono mu najci臋偶sz膮 prac臋 bez zmiennika, nie dawano chwili wytchnienia, czerpano przyjemno艣膰 z torturowania go. Kiedy straci艂 przytomno艣膰 przy pracy i przewo偶ono go do obozu, po drodze 鈥瀦gubi艂 si臋鈥 i zamarz艂.
W cz臋艣ci pt. Zabicie Stalina autor opowiada niezwyk艂膮 histori臋 zes艂a艅ca chorego na tzw. 鈥瀔urz膮 艣lepot臋鈥 (utrata zdolno艣ci widzenia po zmroku na skutek braku t艂uszcz贸w w po偶ywieniu), kt贸ry stara艂 si臋 ukrywa膰 swoj膮 chorob臋. Trafi艂 on do obozu na skutek oskar偶enia o pr贸b臋 zamachu na Stalina 鈥 po pijanemu za艂o偶y艂 si臋, 偶e strzeli w jegooko na portrecie. Kiedy po siedmiu latach pobytu w 艂agrze ujawniono jego chorob臋, zosta艂 przeniesiony z brygady tragarzy do 鈥瀕esorub贸w鈥 na powoln膮 艣mier膰. Straci艂 godno艣膰 i popad艂 w ob艂臋d 鈥 uwierzy艂, 偶e istotnie zabi艂 Stalina, chcia艂 zapewne uzasadni膰 swoje cierpienie przyznaniem si臋 do zbrodni.
Drei Kameraden.
Rozdzia艂 przedstawia trzech niemieckich komunist贸w, kt贸rzy uciekli z Niemiec z powodu Hitlera w nadziei, 偶e w Zwi膮zku Sowieckim znajd膮 azyl. Tymczasem oskar偶ono ich o dzia艂alno艣膰 szpiegowsk膮 i skazano na pobyt w obozie pracy w Jercewie. Stefan studiowa艂 na uniwersytecie w Hamburgu, a pozostali dwaj 鈥 ros艂y Hans i przysadzisty Otto 鈥 pracowali w warsztatach mechanicznych w Dusseldorfie. (...) Wszyscy trzej nale偶eli przed puczem hitlerowskim do niemieckiej partii komunistycznej [...] (84). Po po偶arze Reichstagu ka偶dy z nich (nie znali si臋) powzi膮艂 my艣l o ucieczce do 鈥瀔raju komunistycznej szcz臋艣liwo艣ci鈥. Hans i Otto spotkali si臋 przy pracy w charkowskiej fabryce maszyn. Stefan anga偶owa艂 si臋 jako cz艂onek komitetu studenckiego w Kijowie (nie studiowa艂, uczy艂 si臋 dopiero j臋zyka). Zostali uwi臋zieni na fali Wielkiej Czystki. Po d艂ugotrwa艂ym 艣ledztwie zostali skazani n dziesi臋cioletnie wyroki. Z Jercewa odes艂ano ich do Niandomy.
Rozdzia艂 zawiera dopisek, w kt贸rym Grudzi艅ski wspomina, 偶e 1947 r. w Londynie dowiedzia艂 si臋, i偶 zim膮 1940 r. most na Bugu przekroczy艂a grupa niemieckich komunist贸w, kt贸rzy powracali do swego kraju po do艣wiadczeniach obozowych.
R臋ka w ogniu.
Autor opatrzy艂 ten rozdzia艂 mottem z Zapisk贸w z martwego domu F. Dostojewskiego: ... 偶e za艣 zupe艂nie bez nadziei 偶y膰 nie mo偶na, znalaz艂 rozwi膮zanie w dobrowolnym, prawie sztucznym m臋cze艅stwie (91). Tekst rozpoczyna refleksja o pracy i 艣ledztwie jako narz臋dziach tortur, daj膮cych sadystyczn膮 satysfakcj臋 tym, kt贸rzy je zadawali. Nale偶a艂o pozbawi膰 cz艂owieka jego godno艣ci, osobowo艣ci, zmusi膰 do przyznania si臋 do najbardziej absurdalnych win i ca艂kowicie podporz膮dkowa膰 oprawcom. Wst臋p ten prowadzi do ujawnienia losu Michai艂a Aleksiejewicza Kostylewa, z kt贸rym Gustaw Herling鈥擥rudzi艅ski zaprzyja藕ni艂 si臋 w Jercewie,
Kostylew zosta艂 uformowany na wzorowego komunist臋, zna艂 dzie艂a klasyk贸w marksizmu. Podczas studi贸w w Akademii Morskiej we W艂adywostoku korzysta艂 z prywatnej wypo偶yczalni ksi膮偶ek Bergera, dzi臋ki kt贸rej pozna艂 dzie艂a Balzaca, Stendhala, Flauberta i Musseta. Owe 膰wiczenia w j臋zyku francuskim doprowadzi艂y do zachwytu nad kultur膮 Zachodu. Odsun膮艂 si臋 od partii, ale na razie nie wykorzystano tego przeciw niemu. Gdy uwi臋ziono starego Bergera, wyda艂o si臋, kto korzysta艂 z wypo偶yczalni ksi膮偶ek i tak 鈥 przez przypadek 鈥 dosz艂o do uwi臋zienia Kostylewa. Mimo potwornych tortur nie przyzna艂 si臋 do szpiegostwa, wi臋c zarzucono mu organizacj臋 tajnej grupy na uniwersytecie, a ostatecznie skazano na dziesi臋膰 lat pracy w obozie za pr贸b臋 obalenia z pomoc膮 obcych mocarstw ustroju Zwi膮zku Sowieckiego. Zgubi艂y go marzenia o podr贸偶ach po Zachodzie i niefortunnie wypowiedziane zdania: 鈥 Wyzwoli膰 Zach贸d! Od czego? Od takiego 偶ycia, jakiego my艣my nigdy nie ogl膮dali na oczy!鈥 (108).
W obozie stara艂 si臋 pomaga膰 innym, oddawa艂 swoj膮 偶ywno艣膰, wspomaga艂 chorych, zawy偶a艂 wi臋藕niom normy (rodzaj oszustwa nazywany 鈥瀟uft膮鈥), a偶 jeden z brygadier贸w go zadenuncjowa艂. Odes艂any do brygady le艣nej i z艂amany prac膮 fizyczn膮 sta艂 si臋 cz艂owiekiem nielito艣ciwym, d膮偶膮cym do zdobycia wi臋kszej ilo艣ci chleba kosztem innych, zatraci艂 swoje cz艂owiecze艅stwo. Odzyska艂 r贸wnowag臋 psychiczn膮 dzi臋ki ksi膮偶kom i wtedy postanowi艂 ocali膰 swoj膮 godno艣膰, skazuj膮c si臋 przy tym na potworne cierpienie: 偶eby nie pracowa膰 dla oprawc贸w potajemnie opala艂 w ogniu r臋k臋, tak, 偶eby rana si臋 nie zabli藕ni艂a. Poniewa偶 nie mo偶na go by艂o wyleczy膰, skierowano go na etap na Ko艂ym臋, co w praktyce oznacza艂o 艣mier膰. Nie spotka艂 si臋 z matk膮, chocia偶 przez lata 艂udzono go tak膮 nadziej膮. Nie zezwolono r贸wnie偶 narratorowi, 偶eby zast膮pi艂 przyjaciela. W desperacji Kostylew obla艂 si臋 wiadrem wrz膮tku i umar艂 w m臋czarniach, do ko艅ca zachowuj膮c swoj膮 godno艣膰. Nie zawiadomiono o 艣mierci Kostylewa jego matki, kt贸ra przyjecha艂a z daleka po to, by si臋 dowiedzie膰 o tym na miejscu i zabra膰 kilka pami膮tek po swoim dziecku.
Dom Swidanij.
Obok wartowni postawiono nowy barak, w kt贸rym wi臋藕niowie mogli spotka膰 si臋 z kim艣 z najbli偶szej rodziny, je偶eli im na to pozwolono. Staraj膮cy si臋 o widzenie r贸wnie偶 musieli wykaza膰 wielki heroizm, by w ko艅cu uzyska膰 zgod臋. Obie strony zobowi膮zywa艂y si臋 do milczenia na temat warunk贸w 偶ycia w obozie. Wi臋藕niowie spotykali si臋 z bliskimi ostrzy偶eni, umyci, czysto ubrani. Mogli przebywa膰 najwy偶ej trzy dni w 鈥濪omu Swidanij鈥, r贸wnie偶 odpowiednio przygotowanym: umeblowany pok贸j z firankami, czysta po艣ciel. By艂a to r贸wnie偶 przysta艅 (...) 偶ycia uczuciowego (129), za kt贸rym t臋skniono, bo przecie偶 ob贸z to miejsce gwa艂t贸w, prostytucji, kpin z ci臋偶arnych dziewcz膮t. Gdy jeden z wi臋藕ni贸w dosta艂 list z informacj膮, 偶e 偶ona po widzeniu oczekuje dziecka, traktowano je niemal jak wsp贸lne. Czasem z 鈥濪omu Swidanij鈥 dochodzi艂y odg艂osy p艂aczu. Niekiedy spotkania by艂y zarazem momentami tragicznego rozstania ma艂偶onk贸w, kt贸rzy ju偶 nigdy nie mieli by膰 razem (d艂ugoletnia roz艂膮ka bywa艂a przyczyn膮 rozpadu zwi膮zku). W przewa偶aj膮cej wi臋kszo艣ci by艂y to jednak chwile bardzo oczekiwane, po kt贸rych trudno by艂o znowu wr贸ci膰 do przera偶aj膮cej obozowej rzeczywisto艣ci.
Zmartwychwstanie.
Szpital by艂 w obozie jedynym miejscem, gdzie otrzymywa艂o si臋 bardziej kaloryczne i uzupe艂nione witaminami po偶ywienie, mo偶na by艂o tu odpocz膮膰 w lepszych warunkach. Wi臋藕niowie, kt贸rzy byli u kresu wytrzyma艂o艣ci, dokonywali samookalecze艅, by dosta膰 si臋 chocia偶 na par臋 dni do lazaretu (np. Dimka z tego powodu nosi艂 protez臋 prawej nogi, co da艂o mu te偶 szans臋 na stosunkowo lekk膮 prac臋 鈥瀌niewalnego鈥 w baraku). Narrator opisuje sw贸j pobyt w szpitalu w towarzystwie Niemca S. i rosyjskiego aktora filmowego Michai艂a Stiepanowicza W.
Wolny lekarz Jegorow zakocha艂 si臋 w piel臋gniarce 鈥 wi臋藕niarce Jewgienii Fiodorownie, kt贸ra, gdy pozna艂a studenta z Leningradu, w艂a艣nie jego obdarzy艂a uczuciem. Lekarz doprowadzi艂 do przeniesienia go w inne miejsce, ale siostra poprosi艂a o to r贸wnie偶. Umar艂a przy porodzie, wydaj膮c na 艣wiat dziecko ukochanego studenta.
Wychodnoj die艅.
Czas wolny od pracy, tzw. 鈥瀢ychodnoj die艅鈥, by艂 przewidziany co dziesi臋膰 dni, jednak zarz膮dzano go w obozie 艣rednio co 3-4 tygodnie. Wi臋藕niowie wype艂niali go rozmowami, 艣piewem, pisaniem list贸w do rodziny. Wtedy przeprowadzano tak偶e rewizj臋 鈥 tzn. kontrolowano osobiste rzeczy uwi臋zionych. Rozdzia艂 ten zawiera r贸wnie偶 histori臋 Kozaka znad Donu, Pamfi艂owa, dawnego 鈥瀔u艂aka鈥 pozbawionego gospodarstwa, kt贸rego syn, Sasza, m艂ody lejtnant wojsk pancernych w Armii Czerwonej, sk膮pi艂 ojcu list贸w, uwa偶aj膮c go za s艂usznie skazanego. Pamfi艂ow rzetelnie pracowa艂, licz膮c na spotkanie z synem. Po d艂ugiej przerwie otrzyma艂 list (szed艂 on prawie rok) z wyra藕nym pot臋pieniem ze strony najbli偶szego cz艂owieka. Za艂amany wi臋zie艅 najpierw si臋 rozchorowa艂, ale potem wr贸ci艂 do pracy, nie stara艂 si臋 ju偶 jednak o wielk膮 wydajno艣膰 鈥 straci艂 jedyny jej cel. Pewnego dnia Sasza znalaz艂 si臋 w tym samym obozie. Ojciec wybaczy艂 mu wszystko. Nazajutrz m艂odego Pamfi艂owa odstawiono etapem do Niandomy.
Fin Rusto Karinen opowiada o pr贸bie ucieczki z obozu, kt贸r膮 podj膮艂 zim膮 1940 r. Skazano go po zab贸jstwie Kirowa, pos膮dzaj膮c o to, ze przywi贸z艂 do Rosji instrukcje dla zamachowc贸w. Po siedmiu dniach uci膮偶liwej w臋dr贸wki w mrozie i o g艂odzie zas艂ab艂 we wsi oddalonej od obozu o pi臋tna艣cie kilometr贸w. Ch艂opi odwie藕li go z powrotem, a w Jercewie tak go skatowano, 偶e ledwo uszed艂 z 偶yciem. Cz臋sto odt膮d mawia艂: 鈥濷d obozu nie mo偶na uciec (...)鈥 (172). Je偶eli wi臋藕ni贸w nie upilnowali stra偶nicy, to reszty dokonywa艂 g艂贸d i mr贸z 鈥攚racali sami.
Cz臋艣膰 druga
G艂贸d.
Z powodu doskwieraj膮cego g艂odu fizycznego i seksualnego wi臋藕niowie zapominali o zasadach moralnych z czas贸w wolno艣ci. W tych skrajnych warunkach kobiety ucieka艂y si臋 do prostytucji, by zapewni膰 sobie po偶ywienie lub l偶ejsz膮 prac臋. Autor nie pot臋pia takiej postawy, poniewa偶 wymusi艂 j膮 g艂贸d. Wi臋藕niowie reagowali na brak dostatecznego po偶ywienia bardzo r贸偶nie. Wykszta艂cony, kulturalny cz艂owiek z zasadami, profesor N., szybko sta艂 si臋 zaniedbanym ludzkim wrakiem prze偶ywaj膮cym ataki szalu g艂odowego.
W tej cz臋艣ci ksi膮偶ki znajdujemy s艂ynny fragment: Przekona艂em si臋 wielokrotnie, 偶e cz艂owiek jest ludzki w ludzkich warunkach, i uwa偶am za upiorny nonsens naszych czas贸w pr贸by s膮dzenia go wed艂ug uczynk贸w, jakich dopu艣ci艂 si臋 w warunkach nieludzkich 鈥 tak jakby wod臋 mo偶na by艂o mierzy膰 ogniem, a ziemi臋 piek艂em (176).
Krzyki nocne.
To jeszcze jeden rozdzia艂 opatrzony cytatem z Zapisk贸w z martwego domu F. Dostojewskiego: My, ludzie bici 鈥 m贸wili 鈥 mamy odbite wn臋trzno艣ci; oto dlaczego krzyczymy po nocach. (190). Autor kontynuuje rozwa偶ania o g艂odzie prowadz膮cym do apatii, opuchlizny g艂odowej i 艣mierci. Zniszczeni obozem i torturami ludzie bali si臋 jednak umiera膰 (wtedy po cz艂owieku nie pozostawa艂 nawet 艣lad), jednak byli i tacy, kt贸rzy si臋 o to modlili 鈥攋ak stary czecze艅ski g贸ral, kt贸rego pozbawiono maj膮tku, zes艂ano rodzin臋 (nie wiedzia艂 nic o losach bliskich), jego za艣 okrutnie katowano, by wyjawi艂 miejsce, gdzie zakopa艂 worek pszenicy (by艂a to jego zemsta, w kt贸rej wytrwa艂 do ko艅ca). On jeden me krzycza艂 w nocy. Inni wi臋藕niowie bali si臋 anonimowej 艣mierci. 殴r贸d艂em tego niepokoju by艂o sta艂e nara偶anie si臋 na ni膮 I poczucie wsp贸lnego losu 鈥 bezsilno艣ci, bezbronno艣ci wi臋藕ni贸w. Zawierano uk艂ady, 偶e ten, kto ocaleje, zawiadomi rodzin臋 o losach koleg贸w.
Zapiski z martwego domu.
Tytu艂 tego rozdzia艂u autor zapo偶yczy艂 od Dostojewskiego, kt贸ry w swoich wspomnieniach z Sybiru ujawnia prawd臋, 偶e Rosja to martwy dom. Grudzi艅ski przedstawia tu, w jaki spos贸b wi臋藕niowie zaspokajali swoje potrzeby kulturalne. Zdarza艂y si臋 pokazy filmowe, a tak偶e 鈥 oczywi艣cie rzetelnie ocenzurowane 鈥 wi臋zienne spektakle teatralne. Z艂odziej Kunin prowadzi艂 wypo偶yczalni臋 ksi膮偶ek z obozowej biblioteki, gdzie znajdowa艂y si臋 przede wszystkim pozycje propagandowe, ale r贸wnie偶 dzie艂a klasyk贸w rosyjskich. Natalia Lwowna, pracuj膮ca w biurze rachmistrz贸w, 偶yczliwa dla innych, skora do wzrusze艅, wr臋czy艂a autorowi ksi膮偶k臋 Dostojewskiego, kt贸ra sta艂a si臋 dla艅 藕r贸d艂em informacji o dawnym 偶yciu obozowym, okazj膮 do por贸wna艅 i zach臋t膮 do samob贸jstwa, traktowanego jako pewna szansa wyzwolenia. Jednak po dw贸ch miesi膮cach ksi膮偶ka wr贸ci艂a do Natalii Fiodorowny, kt贸ra czerpa艂a z niej inne warto艣ci 鈥 przede wszystkim nadziej臋. Pr贸bowa艂a ona pope艂ni膰 samob贸jstwo. Odratowan膮 przeniesiono do pracy w kuchni, a potem do cerowania work贸w (poniewa偶 wynosi艂a wi臋藕niom ziemniaki).
Autor przedstawia losy artyst贸w przygotowuj膮cych kolejny spektakl: tancerk臋 Tani臋, wytatuowanego postaciami cyrkowymi Wsiewo艂oda i 呕yda 鈥 skrzypka Zelika Lejmana. By艂a to sk艂adanka r贸偶nych element贸w, ale 艂akn膮cy strawy duchowej wi臋藕niowie byli m膮 zachwyceni.
Na ty艂ach otieczestwiennoj wojny.
Podzielony na dwie cz臋艣ci (Partia szach贸w i Sianokosy) rozdzia艂 jest trzecim, kt贸ry otwiera cytat z wspomnianego ju偶 dzie艂a F. Dostojewskiego, m贸wi膮cy o donosicielstwie. Po napa艣ci Niemc贸w na Zwi膮zek Radziecki w czerwcu 1941 r. wi臋藕niowie liczyli na zmian臋 sytuacji w obozie, szybko jednak okaza艂o si臋, 偶e jest on na tyle odleg艂y od centrum zdarze艅, 偶e me maj膮 one na艅 wielkiego wp艂ywu. W grudniu 1941 r. Stalin obwie艣ci艂, 偶e ofensyw臋 niemieck膮 zatrzymano na przedpolach Moskwy i Leningradu. By艂a to wiadomo艣膰 przekre艣laj膮ca nadzieje wi臋藕ni贸w.
Autor opisuje dalej sytuacj臋 zwi膮zan膮 z denuncjacj膮. W baraku technicznym zatrudniano osoby z wy偶szym wykszta艂ceniem, mi臋dzy innymi Ormianina Machapetiana, z kt贸rym narrator grywa艂 w szachy. Po us艂yszeniu radiowego komunikatu o str膮ceniu przez samoloty sowieckie 35 maszyn nieprzyjaciela miody pijany technik wyrazi艂 ciekawo艣膰, ile spad艂o samolot贸w rosyjskich. Jeden z obecnych 鈥 Zyskind 鈥 natychmiast pobieg艂 go zadenuncjowa膰. Machapetiana zmuszono do potwierdzenia tego faktu, za艣 nieostro偶nego m艂okosa zastrzelono. Donosicielstwo by艂o w obozie na porz膮dku dziennym, sk艂amano do takiego zachowania, a nawet zmuszano.
W cz臋艣ci zatytu艂owanej Sianokosy jest mowa o zaanga偶owaniu wi臋藕ni贸w do pracy przy sianie. Narrator zaprzyja藕ni艂 si臋 tam ze starym bolszewikiem, Sadowskim, cz艂owiekiem prawym, solidarnym i inteligentnym. Po sianokosach brygad臋 skierowano na bir偶臋 drzewn膮, gdzie pi艂owa艂a kloce i jod艂y masztowe. Tu Grudzi艅ski zachorowa艂 na cyng臋: Wszystkie z臋by chwia艂y mi si臋 w dzi膮s艂ach jak w mi臋kkiej plastelinie, na udach i nDgach poni偶ej lwlan wyst膮pi艂y ropiej膮ce czyraki [.1 (245). Do dolegliwo艣ci do艂膮czy艂a si臋 kurza 艣lepota. Mimo amnestii dla Polak贸w, nie zwalniano go z obozu. Wielk膮 pomoc膮 s艂u偶y艂 mu Machapetian. Dopiero stary szewc u艣wiadomi艂 Herlingowi, 偶e w艂a艣nie 贸w 鈥瀙rzyjaciel鈥 donosu na niego do Struminy 鈥 kobiety, w stopniu starszego lejtnanta NKWD.
M臋ka za wiar臋.
Spo艣r贸d dwustu Polak贸w w Jercewie pozosta艂o sze艣ciu. Grudzi艅ski podj膮艂 wi臋c desperack膮 g艂od贸wk臋 protestacyjn膮 wraz z innymi rodakami. Naczelnik obozu, Samsonow, umie艣ci艂 buntownik贸w w izolatorach. Niedaleko przebywa艂y trzy W臋gierki, siostry zakonne, kt贸re odm贸wi艂y pracy w obozie, traktuj膮c j膮 jak s艂u偶b臋 szatanowi. Po kilku dniach troje wi臋藕ni贸w zabrano do szpitala, za艣 Grudzi艅ski zaobserwowa艂, 偶e zaczyna puchn膮膰 z g艂odu. Koledzy przekazywali sobie wiadomo艣ci mi臋dzy celami. 贸smego dnia Zyskind wyprowadzi艂 z cel narratora i wi臋藕nia okre艣lonego jako T. Podpisali oni depesz臋 do ambasadora Rzeczypospolitej, Kota, w Kujbyszewie i zostali umieszczeni w szpitalu. Stary lekarz Zabielski uratowa艂 im 偶ycie zastrzykami z mleka (gdyby zjedli zup臋, dostaliby skr臋tu kiszek).
Trupiarnia.
Tu umieszczano ludzi niesprawnych, niezdolnych do pracy. Z czasem, gdy ich stan uleg艂 znacznej poprawie, mogli znowu wr贸ci膰 do dawnego baraku, jednak zazwyczaj przebywali w tym miejscu do 艣mierci. Ludzie ci nie pracowali, ale byli gorzej od偶ywiam i dlatego 偶ebrali pod kuchni膮 o resztki strawy. Autor r贸wnie偶 tu przebywa艂. Spotka艂 dawnego druha Dimk臋, komunist臋 Sadowskiego, in偶yniera M. W艂a艣nie w 鈥瀟rupiarni鈥 Grudzi艅ski pozna艂 losy Dimki, dawniej popa w Wierchoja艅sku, potem kancelisty, kt贸ry da艂 si臋 przekona膰 do nowego ustroju i straci艂 wiar臋. 呕eby odzyska膰 w艂asne cz艂owiecze艅stwo, odr膮ba艂 sobie nog臋 na 鈥瀕esopowale鈥. Jego 偶on臋 i dwoje dzieci skazano na zsy艂k臋 do 艢rodkowej Azji 鈥 Dimka me wiedzia艂, co si臋 z nimi sta艂o. Sadowski natomiast trwa艂 do ko艅ca w swoich komunistycznych pogl膮dach i gardzi艂 lud藕mi. Schorowany M. nigdy si臋 me skar偶y艂, cho膰 cierpia艂 b贸l i g艂贸d. Aresztowano go we wrze艣niu 1939 r. Jego 偶on臋 zes艂ano r贸wnie偶 w g艂膮b Rosji. Modli艂 si臋 cz臋sto, jednak nigdy za oprawc贸w, kt贸rych nie uwa偶a艂 za 艂udzi. Bo偶e Narodzenie 1941 r. Grudzi艅ski sp臋dzi艂 w 鈥瀟rupiarni鈥. Wspomina wzruszaj膮c膮 chwil臋, kiedy pani Z. ofiarowa艂a ka偶demu Polakowi chusteczk臋 z wyhaftowanym orze艂kiem, ga艂膮zk膮 jedliny, dat膮 i monogramem.
Wydzielon膮 cz臋艣ci膮 tego rozdzia艂u jest Opowiadanie B. 鈥 relacja nauczyciela gimnazjalnego, Polaka, na temat metod prowadzenia 艣ledztwa, oskar偶e艅, pobytu w celi 艣mierci. Po dwu miesi膮cach, zamiast przewidywanego wyroku, doczeka艂 informacji, 偶e nie b臋dzie s膮dzony. Zorientowa艂 si臋, 偶e zasz艂y jakie艣 polityczne zmiany. Gdy przebywa艂 w grupie 123 wi臋藕ni贸w w obozie karnym w Aleksiejewce, odm贸wi艂 wraz z innymi pracy, domagaj膮c si臋 zwolnienia na mocy amnestii. Pod wp艂ywem zaskoczenia wi臋藕ni贸w odes艂ano do Kruglicy, a B. jeszcze p贸藕niej do Jercewa. Teraz wraz z innymi czeka na 艣mier膰 lub uwolnienie.
Ural 1942.
Grudzi艅ski zosta艂 zwolniony z obozu 19 stycznia 1942 r. Odprowadzany przez Dimk臋 i pani膮 Olg臋 opu艣ci艂 偶on臋 i dojecha艂 kolej膮 do Wo艂ogdy. Nie wys艂a艂 kartki pocztowej od Iganowa do jego rodziny鈥攂a艂 si臋 powrotu do obozu. Nocowa艂 na dworcu a w dzie艅 偶ebra艂 o po偶ywienie w mie艣cie. Kolejny etap to stacja Buj, a potem podr贸偶 do Swierd艂owska. W wagonie przechowa艂y go moskiewskie robotnice jad膮ce na Ural. Autor by艂 im wdzi臋czny za to, 偶e uszanowa艂y w nim cz艂owieka. W Swierd艂owsku odwiedzi艂 rodzin臋 genera艂a Krug艂owa, gdzie pozwolono mu si臋 umy膰, nakarmiono, ale nie przenocowano z obawy o nowe represje. Na dworcu pozna艂 urodziw膮 Gruzink臋 Fatim臋 Sobolew膮, podr贸偶uj膮c膮 z biletem partyjnym, kt贸ra wraca艂a od rannego m臋偶a. Chcia艂a zabra膰 Herlinga do siebie do Magnitogorska. Nie wierzy艂a w opowie艣ci o 偶yciu w obozie.
Po przedostaniu si臋 do Czelabiftska zasi臋gn膮艂 informacji o polskich oddzia艂ach. Nast臋pnie, wraz z innymi Polakami, Grudzi艅ski odby艂 podr贸偶 przez Orsk, Orenburg, Aktiubi艅sk, Aralsk, Kyzy艂 Orda, Arys, Czimkent, D偶ambul, Lugowoje. 12 marca wst膮pi艂 do dziesi膮tego pu艂ku artylerii lekkiej, dziesi膮tej dywizji piechoty w 艁ugowoje (312). Jego pu艂k przewieziono poci膮giem do Krasnowodzka nad Morzem Kaspijskim. 2 kwietnia znalaz艂 si臋 w Pahlevi (poza granicami wrogiego mu kraju 鈥 Zwi膮zku Radzieckiego).
Epilog: upadek Pary偶a.
Ostatni rozdzia艂 ksi膮偶ki rozpoczyna motto z przywo艂ywanych ju偶 Zapisk贸w Dostojewskiego: Trudno sobie wyobrazi膰, do jakiego stopnia mo偶na skazi膰 natur臋 ludzk膮 (314). Autor, kt贸ry dowiedzia艂 si臋 o upadku Pary偶a w czerwcu 1940 r. w Witebsku, przypomina sobie teraz ten czas i dzieje poznanego wtedy 呕yda z Grodna. W czerwcu 1945 r. znowu spotka艂 tego cz艂owieka w Rzymie. Dawny wsp贸艂wi臋zie艅 zwierzy艂 mu si臋 z tego, 偶e b臋d膮c w obozie, obci膮偶y艂 fa艂szywym zeznaniem czterech niemieckich komunist贸w, by ratowa膰 siebie. Tamci zostali rozstrzelani. Od kogo艣, kto pozna艂 偶ycie w 艂agrze, oczekiwa艂 zrozumienia. Tymczasem, po trzech latach sp臋dzonych na wolno艣ci, Grudzi艅ski nie zdoby艂 si臋 na to. Rozm贸wca 鈥濿yszed艂 z drzwi hotelu, jak ptak Z przetr膮conym skrzyd艂em przefrun膮艂 przez jezdni臋 i nie ogl膮daj膮c si臋 za siebie, znikn膮艂 w kot艂uj膮cym si臋 t艂umie. (322) 鈥 tymi s艂owami, uzupe艂nionymi dopiskiem: Lipiec 1949鈥 lipiec 1950 ko艅czy si臋 inny 艢wiat.
Czas i miejsce akcji
Ksi膮偶ka powsta艂a w ci膮gu roku. Obejmuje wydarzenia, kt贸re rozegra艂y si臋 kilka lat wcze艣niej 鈥攋est wi臋c retrospektywn膮 relacj膮 z trudnego okresu sp臋dzonego w sowieckim 艂agrze. Akcja utworu toczy si臋 od lata 1940 r. (areszt w Witebsku) do czerwca 1945 r. (spotkanie z dawnym wsp贸艂wi臋藕niem w Rzymie). Sam pobyt w jercewskim obozie trwa艂 blisko dwa lata. Po uwoh艅eniu (20 stycznia 1942 r.) Grudzi艅ski rozpocz膮艂 d艂ug膮 w臋dr贸wk臋 z licznymi przesiadkami i postojami, by dotrze膰 do polskich oddzia艂贸w zbrojnych. Ten etap jego los贸w (potraktowany skr贸towo) r贸wnie偶 zosta艂 przedstawiony w ksi膮偶ce Inny 艢wiat.