Primary Links:

Przedmioty

Subskrybuj

Subskrybuj zawartość

Polecamy


podręczniki

Logowanie




Nowi użytkownicy

  • cicha17
  • Łapińska
  • vastan
  • kamilos
  • madzka88

Współczesność

"Inny świat" Gustawa Herlinga Grudzińskiego jako dokumentalna relacja z przeżyć obozowych.

"Inny świat" Gustawa Herlinga- Grudzińskiego powstał na podstawie rzeczywistych przeżyć autora. Książka jest relacją autora z jego pobytu w rosyjskich obozach.
Autor opisuje funkcjonowanie obozowych instytucji i mechanizmów rządzących życiem więźniów Losy mieszkańców łagru, ich jednostkowe tragedie ukazują wielki obraz nieludzkiego świata. Terror głód strach i praca ponad siły to codzienność mieszkańców obozu w Jarcewie. Więźniowie muszą wykonać plan opracowany w Moskwie.

Wpływ systemu totalitarnego na świadomość człowieka - na podstawie wybranych opowiadań T. Borowskiego.

Najważniejszym problemem obozowych opowiadań T. Borowskiego jest wpływ obozu koncentracyjnego na psychikę i kodeks etyczny człowieka. Każdy, kto znajdzie się w obozie koncentracyjnym, ma do wyboru kilka modeli postaw. Może walczyć z obozową rzeczywistością, próbować ucieczek, buntować się, może także przystosować się do warunków obozowych, dostosować swój kodeks etyczny do kodeksu obozowego. Ta ostatnia postawa charakterystyczna jest dla tzw. "człowieka zlagrowanego". Na rzeczywistość obozową składają się: codzienna walka o przetrwanie, o pożywienie, głód, eksperymenty medyczne na ludziach, poddawanie więźniom wymyślnym torturom, transportowanie ludzi do obozu w zabitych deskami wagonach, w których się dusili, losowe wybieranie ludzi na rozstrzelanie każdego wieczoru, mordercza praca, koszmarne warunki w barakach. Nawet zwłoki ludzkie wykorzystywane są do ostatka - jako surowiec na mydło (tłuszcz), materace (włosy), do produkcji nawozów (kości i "odpady"), na portfele i oprawy do książek (skóra). Obóz koncentracyjny jest to bowiem sprawnie działająca, faszystowska machina zbrodni, w której więźniowie muszą przywyknąć do porządku. Wszystko działa sprawnie, odbywają się apele, ludzie wychodzą do pracy, wracają, grają w piłkę, pracuje stale rampa i krematorium, działają przedsiębiorstwa produkcyjne dające duże zyski, gdyż wykorzystują do końca zwłoki ludzkie. Proces zagłady trwa ciągle, jest masowy, działa taśmowo. W rękach hitlerowców ludzie są tylko przedmiotami, które po zużyciu wykorzystuje się jako surowce wtórne. Narrator zastanawia się nad funkcjonowaniem zbrodniczej obozowej machiny, nad potwornie rozwiniętą techniką i organizacją masowego zabijania i męczenia ludzi. Dochodzi do wniosku, że zbrodnie w obozach hitlerowskich to najwyższe stadium zbrodni od początku dziejów ludzkości. Człowiek w lagrze jest tak zniewolony przez rzeczywistość obozową, że nie jest w stanie przeciwstawić się złu. W warunkach obozu koncentracyjnego moralność ludzka ulega degradacji, zmienia się kodeks etyczny człowieka, następuje absolutne przemianowanie wartości i zanik etyki chrześcijańskiej. Na rozpaczliwe wołanie kobiet wiezionych do gazu, błagających o ratunek, dziesięciotysięczna rzesza mężczyzn milczy, nikt nie reaguje. Żyd pracujący przy kominie tak bardzo boi się esesmana, że każe swojemu ojcu iść do komory gazowej, okłamując go. Abramek opowiada o wynalezieniu nowego sposobu podpalania ognia w kominie za pomocą zwłok małych dzieci. Matki wyrzekają się dzieci, bo chcą uratować własne życie. Głód sprawia, że ludzie walczą między sobą o jedzenie, przestają sobie pomagać, współczuć i poczuwać się do solidarności. Żyd Becker powiesił własnego syna za kradzież chleba. Bohater przedstawiony przez Borowskiego to człowiek "zlagrowany", konformista, który przystosował się do warunków obozowych. W warunkach lagru nastąpił proces dehumanizacji, zanik wartości moralnych i etycznych. Człowiek zlagrowany kieruje się innym kodeksem moralno - etycznym niż na wolności, tzw. dekalogiem odwróconym. Myśli on już tylko kategoriami życia obozowego. Jest nastawiony na fizyczne przetrwanie, upodlony, odczłowieczony, poszczuty przeciwko innemu człowiekowi. Jest odarty ze wszystkiego, co było przynależne jego naturze. Traci uczucia wyższe, poczucie kultury i religijności, a utwierdza się w bezwzględnej, drapieżnej walce o byt. Pozbywa się godności, staje się bierny, a nawet służalczy w stosunku do esesmanów, dopuszcza się donosicielstwa i kradzieży. Obce stają mu się ludzkie uczucia, takie jak litość, solidarność czy współczucie. Zrywa więzi międzyludzkie, nawet rodzinne. Staje się cyniczny i brutalny. Umie przystosować się do nieludzkich warunków bytowania i radzi sobie w nich tak, aby przeżyć.

Stosunek Czesława Miłosza do współczesnego świata na podstawie wybranych wierszy.

Czesław Miłosz, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1980 roku, przed wojną był współzałożycielem grupy poetyckiej "Żagary". Jego powojenne wiersze zawierają tematykę różnorodną, ale zawsze zaangażowaną w sprawy współczesności, aktualne i ponadczasowe zarazem. W wierszu "Campo di Fiori" na bieżąco odniósł się do bezpośrednio zaobserwowanych wydarzeń z kwietnia 1943 r. W tym czasie miała miejsce likwidacja żydowskiego getta w Warszawie. W pierwszej części poeta zestawił gwarny plac rzymski Campo di Fiori, na którym zginął w 1600 r. Filozof Giordano Bruno, z obrazem wesołego miasteczka obok muru umierającego getta. W drugiej części poeta snuje refleksję nad samotnością ginących, obojętnością ludzi na nieszczęście drugiego człowieka. Gdy płonął na stosie oskarżony o herezję Giordano Bruno, ludzie handlowali na placu oliwkami i cytrynami. Tragedię powstańców w getcie warszawskim zagłuszała muzyka i śmiech ludzi bawiących się beztrosko na karuzeli. Autor poruszył bardzo ważny problem obojętności wobec czyjejś tragedii i samotności człowieka skazanego na zagładę. Utwór stanowi sprzeciw nie tylko wobec tej obojętności, ale także wobec zbrodni, która swym zasięgiem i ogromem tak przytłacza psychikę człowieka, że potrafi tę obojętność wywołać. "Piosenka o porcelanie" jest także wierszem o wojnie, o zniszczeniach niesionych przez wojenną pożogę. Pozornie mówi o zniszczeniach materialnych, jednak porcelana oznacza tu dorobek kulturowy całej ludzkości. Wojna niszczy wypracowany przez wieki w ogromnym trudzie efekt dążeń wielu pokoleń filozofów, artystów, teologów, myślicieli i poetów. Miłosz wskazuje także na kruchość ludzkich ideałów i norm etycznych. Skontrastowanie kruchej porcelany z czołgiem ma uświadomić odbiorcy, że człowiek jest bezsilny w konfrontacji z brutalną siłą. W utworze pt. "Który skrzywdziłeś" podmiot liryczny zwraca się do wszystkich tych, którzy nie dostrzegają wartości każdego człowieka; którzy potrafią kosztem życia i godności ludzkiej budować swój świat. Utwór ten jest jednocześnie studium totalitarnego dążenia do podporządkowania człowieka jakiejś idei. Wynikiem tych dążeń jest właśnie ludzka krzywda. Poeta przestrzega przed konsekwencjami nieliczenia się z jednostką, poniżania godności prostego człowieka. Tyran, gnębiciel jest zawsze silniejszy, pewny siebie, otacza go gromada błaznów i pochlebców. Miłosz porusza w wierszu zagadnienie odpowiedzialności poety za stanie na straży dobra. Wyraża on ostrzeżenie skierowane do krzywdzicieli i tyranów i jest jednocześnie obrońcą wartości moralnych. Bez względu na konsekwencje musi bronić słabych i prześladowanych. Wie, że każdego człowieka można bez trudu zabić, ale wie również, że na miejsce jednego poety przyjdzie następny i będzie kontynuował dzieło budzenia buntu przeciwko tyranii i totalitaryzmowi. Żaden tyran ani żaden przestępca nie może zapomnieć, że trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje zbrodnie. Skrzywdzenie bezbronnego jest zbrodnią największą, dla której nie ma przebaczenia. Z przedstawionych powyżej przykładów wynika jasno, że poezja Cz. Miłosza posiada wymiar głęboki. Poeta jest moralistą, pragnie budzić sumienia ludzi, nawoływać ich do opamiętania się, do zauważania wartości i godności innego człowieka. Nie przechodzi obojętnie wobec żadnych spraw o wymiarze głęboko ludzkim. Przez cały czas towarzyszy biegowi dziejów i komentuje je, poddaje surowym ocenom moralnym, dostrzega więcej niż tłum przeciętnych ludzi, udziela im wskazówek niezbędnych do lepszego, godniejszego życia.

Problematyka literackiego dokumentu zbrodni hitlerowskiej (Z. Nałkowska "Medaliony").

"Medaliony" powstały z materiałów zebranych przez autorkę w trakcie prac Głównej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich. Jest to zbiór opowiadań o charakterze reportażowym, których bohaterami są prości ludzie, doświadczeni przez los wojny i okupacji. Autorce udało się osiągnąć efekt oddziaływania na wyobraźnię czytelnika i niezwykłą plastyczność obrazów. Przedstawiła ona suche fakty w sposób bezpośredni, autentyczny, bez komentarzy i dygresji odautorskich. Każdy rozdział jest autonomiczną historią dotyczącą okupacyjnej rzeczywistości i obozów koncentracyjnych, getta, doświadczeń przeprowadzanych na ludziach i innych zbrodni. "Medaliony" to wstrząsający dokument ludobójstwa i cierpień ludzkich, dokument zbrodni i wpływu wojny na psychikę człowieka. II wojna światowa i jej skutki długo jeszcze miały zdecydowany wpływ na życie i postępowanie tych, którzy przetrwali, ale w czasie wojny znajdowali się w centrum przerażających wydarzeń, które spustoszyły ich psychikę na zawsze. Tytuł "Medaliony" kojarzy się z nagrobkowymi fotografiami ludzi zmarłych. Nałkowska stworzyła swoim utworem rodzaj pomnika, nagrobka wszystkim torturowanym i zamęczonym przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. "Medaliony" to przykład tzw. prozy dokumentalnej. Mają charakter częściowo sprawozdania, a częściowo protokołu z przesłuchań świadków zbrodni. Otwierające zbiór opowiadanie "Profesor Spanner" zawiera opis instytutu, który zajmuje się produkcją mydła z ludzkiego tłuszczu i preparowaniem ludzkiej skóry. Opowiadanie składa się z opisu samego instytutu oraz fragmentu wypowiedzi jednego z pracowników zajmujących się produkcją mydła. Szokujący jest nie tylko opis ludzkich zwłok, ale i beznamiętna relacja pracownika, nie widzącego w działalności fabryki niczego niemoralnego czy nieetycznego W opowiadaniu "Dno" stara kobieta opisuje swój pobyt w więzieniu na Pawiaku, w obozie koncentracyjnym i w fabryce Bunzig. W obozie miały miejsce przypadki kanibalizmu, do którego zmuszone były więźniarki Warunki, w jakich przebywały i były transportowane, były tak makabryczne, że wywoływały przerażenie nawet u niektórych oficerów niemieckich. Z kolei opowiadanie przy torze kolejowym ukazuje kobietę, która została postrzelona w czasie ucieczki z transportu. Leżała przy torach kolejowych i żaden z gapiów nie potrafił zdobyć się na udzielenie jej pomocy. W końcu została z litości dobita. Do najbardziej wstrząsających można zaliczyć opowiadanie "Dzieci i dorośli w Oświęcimiu". Początkowo jest to krótka charakterystyka największych katów Oświęcimia i opis ich ulubionych sposobów zabijania więźniów. Ale jest to również wspomnienie o dzieciach zgładzonych w obozie koncentracyjnym. Dzieci, zmuszone do ciągłej obserwacji aktów nieludzkiej przemocy, mordów i tortur, utraciły zdolność rozróżniania dobra i zła. Przykładem okaleczenia ich psychiki i wrażliwości jest zabawa "w palenie Żydów". Motto utworu, które brzmi: "Ludzie ludziom zgotowali ten los" stanowi nawiązanie do znanego powiedzenia "człowiek człowiekowi wilkiem". Jest to niezwykle przygnębiające stwierdzenie faktu, że czasem ludzie są gorsi od najbardziej krwiożerczych zwierząt. "Medaliony" to wstrząsające studium ludzkiego strachu, degeneracji i degradacji człowieka. Tytuł kojarzy się przede wszystkim z określeniem nagrobkowych fotografii ludzi zmarłych. Książka Z. Nałkowskiej to pomnik, który autorka wystawiła wszystkim ofiarom faszyzmu, ludziom, których hitlerowcy torturowali i zamęczyli nie tylko w Polsce. Można też odbierać "Medaliony" jako uniwersalną przestrogę przed jakimkolwiek ludobójstwem, zabijaniem w imię obłąkanych ideologii.

Ocena polskiej inteligencji zaprezentowana w "Tangu" S. Mrożka. Jaką funkcję w tej ocenie pełni deformacja motywów z polskiej tr

Dramat Mrożka ukazał się drukiem w 1964 r. Utrzymany jest w konwencji groteskowej i podejmuje problematykę roli i miejsca artysty i inteligenta we współczesnym świecie. Jest on szeroką i wieloznaczną próbą interpretacji procesów społecznych i politycznych we współczesnym pisarzowi świecie. Główne przesłanie sztuki stanowi ostrzeżenie zarówno przed skutkami konformizmu, jak też przed nihilizmem i anarchią lub totalitaryzmem. Mrożek Ukazał w "Tangu" rodzinę, której członkowie mają charakterystyczne cechy, ale ukazane groteskowo i parodystycznie. Wyraźnie zdeformowanymi postaciami są Stomil i Eleonora jako przedstawiciele średniego pokolenia. Są oni owładnięci - zwłaszcza Stomil - manią eksperymentowania w sztuce, ale ich działania kończą się kompromitacją. Dążą do wyzwolenia z wszelkich konwencji, nie istnieją dla nich żadne hamulce moralne. Czują w sobie siłę geniuszu. Dyskutują na temat awangardyzmu w sztuce i w życiu. Obłędnie dążą do nowoczesności, co czyni ich karykaturalnymi. Znaleźli się w absurdalnej sytuacji, bowiem odrzucając konwenanse moralne i etyczne znaleźli się w nowej konwencji, polegającej na braku konwencji. Zwalczyli wszelkie reguły, wpadli w pułapkę przeintelektualizowania. Potrzeba analizowania zjawisk rozrosła się u Stomila do absurdalnych rozmiarów i zatraciła jakikolwiek sens. Deformacja jest zauważalna także u Eugeniusza i Eugenii - przedstawicieli starszego pokolenia. Dawniej prowadzili życie uporządkowane konkretnymi normami obyczajowymi, a teraz, zgodnie z modą, pozują na nastolatków. Reprezentantem młodego pokolenia jest Artur, intelektualista, dwudziestoparoletni student. Pragnie on przywrócić ład, zaczynając od swojej rodziny, zaprowadzić dawne porządki. Rozpaczliwie szuka idei, która by mu umożliwiła przywództwo. Jego pasja reformatorska nie powiodła się, bo w brutalnej rzeczywistości doszła do głosu siła, despotyzm i bezprawie w osobie Edka. "Tango" jest formą literackiego rozliczenia ze współczesną inteligencją. W imię wolności wyzwoliła się ona z wszelkich zasad, reguł i konwenansów, przez co doprowadziła do całkowitego rozpadu świata wartości. Przekształciła życie w wegetację o charakterze dekadenckim, otworzyła drogę totalitaryzmowi, pozwoliła, żeby światem rządziła brutalna, ordynarna siła, a następnie pierwsza padła ofiarą prymitywizmu i chamstwa. Ta inteligencja w dramacie Mrożka to rodzice i babcia oraz wuj Artura. Artur, zbyt wrażliwy i słaby, ginie z rąk chama Edka, a Eugeniusz jako pierwszy składa Edkowi hołd wiernopoddańczy. W ten sposób, wbrew tradycji sztuki, która doceniała rozum, w "Tangu" zatriumfowała siła pięści i prymityw. Utwór jest groteskowym obrazem społeczeństwa, w którym nadmiernie rozwinęła się anarchia i brak poszanowania norm moralnych. Krytykuje prymitywizm, brak kultury i rozluźnienie obyczajów. W społeczeństwie, jak w rodzinie Artura, panuje bezwład, entropia i anarchia. Nie po raz pierwszy intelektualiści moszczą drogę do władzy ciemnej, brutalnej sile. Jest to również metafora koszmarnego wydania polskiego komunizmu i totalitaryzmu w ogóle. Utwór jest parodią dramatu rodzinnego, odwołuje się także do popularnych w literaturze polskiej motywów. Edek przypomina chłopa z "Wesela" S. Wyspiańskiego lub parobka z "Ferdydurke" W. Gombrowicza. Artur to typowy bohater romantyczny - zbuntowany, osamotniony w walce, przegrywający ją sromotnie, choć niezasłużenie. Końcowa scena dramatu, tango tańczone przez Edka z wujem Eugeniuszem, to groteskowa kontynuacja chocholego tańca z "Wesela". Deformacje te stanowią obraz niemocy i kryzysu sztuki w czasach współczesnych.

Mechanizm i skutki działania systemu totalitarnego - na podstawie "Innego świata" G. Herlinga - Grudzińskiego.

"Inny świat" to najbardziej znany utwór pisarza. Powstał w Anglii w latach 1949 - 1950, ukazał się najpierw w przekładzie angielskim. Książka ta, nosząca podtytuł "Zapiski sowieckie", jest zapisem doświadczeń, przeżyć i przemyśleń autora z okresu jego pobytu w więzieniach w Grodnie, Witebsku i Leningradzie oraz w obozie pracy w Jercewie, aż do momentu uwolnienia i wstąpienia do armii polskiej. Waga "Innego świata" polega na wartościach czysto dokumentalnych, ale także na umiejętności uogólnienia pewnych sytuacji typowych dla istnienia i funkcjonowania w obozie. Poszczególne rozdziały ułożone są w bloki tematyczno - problemowe, takie jak opisy codziennych realiów obozowych, pracy przymusowej, próby zbadania mentalności strażników i zarządu obozu, opis głodu, okrucieństwa życia erotycznego, ucieczek i mechanizmu rozwarstwienia socjalnego w zamkniętej społeczności obozowej. Mechanizmy rządzące życiem więźniów sprawiły, że musieli oni zapomnieć o wartościach, jakie dotychczas wyznaczały granice ich postępowania. Musieli dostosować się do reguł rządzących w gułagach. Reguły te podporządkowane były obozowym realiom, do których zaliczały się niewola, nędzne jedzenie, głód, chroniczne niedożywienie, katorżnicza, przymusowa praca, mróz, choroby, korupcja, donosicielstwo, okrucieństwo, degradacja człowieka, karcer, trupiarnia, kradzieże, gwałty. Grudziński opisuje proces degradacji człowieczeństwa, losy poszczególnych więźniów, składające się na epicki obraz nieludzkiego świata. Kradzieże i donosy na współwięźniów to zjawiska powszechne. Kobiety sprzedają się za kromkę chleba. Żydowski architekt składa fałszywe zeznania obciążające czterech Niemców i przyczynia się do ich rozstrzelania. Jeżeli kosztem innego więźnia można przeżyć następny dzień, zdziera się z niego resztki odzienia lub wyrywa skórkę chleba. Chorych zamyka się w trupiarni, gdzie bez pożywienia czekają na śmierć. Zanikają uczucia miłości, przyjaźni. Narrator rejestruje te fakty, ale zastanawia się także, czy od człowieka żyjącego w warunkach ekstremalnych można żądać przestrzegania zasad etycznych. Głód i strach to przyczyny powszechnej demoralizacji więźniów, często prawdziwego zezwierzęcenia, ale autor nie godzi się na obozową moralność, opartą na instynkcie przetrwania za wszelką cenę. Grudziński wyraźnie wskazuje na konieczność niepoddawania się terrorowi. Zło nie może być usprawiedliwione, mimo ekstremalnych sytuacji. Człowiek powinien zachować swoją godność nawet w sowieckich łagrach, w innym świecie, na nieludzkiej ziemi. Refleksje dotyczą także tych, którzy tworzą świat łagrów i to oni powinni być osądzeni, a nie ich ofiary. "Naczalstwo" obozowe i strażnicy to skorumpowani łajdacy. Autor ukazuje zarówno sowiecki obóz pracy, jak i wpływ łagrów na psychikę i kodeks etyczno - moralny więźniów. W przeciwieństwie do opowiadań T. Borowskiego, nie ma w powieści Grudzińskiego nihilizmu i utraty wiary w sens wartości humanistycznych. Kompozycja "Innego świata" przypomina układ przewodnika i dziennika relacjonującego mechanizm funkcjonowania instytucji obozowych w Związku Radzieckim. Każdy rozdział książki obejmuje wszystkie etapy drogi wiodącej ku śmierci: zatrzymanie człowieka, aresztowanie, przesłuchania, zesłanie do obozu, niewolnicza praca, wegetacja za drutami, rozrywki, choroby, wewnętrzny system kontroli poczynań więźniów, brutalne eliminowanie chorych i niewydajnych więźniów, na koniec trupiarnia. Człowiek żyjący w koszmarnej rzeczywistości sowieckich obozów pracy to "człowiek złagrowany". Fakt wytworzenia przez reżim sowiecki ludzi złagrowanych to świadectwo triumfu totalitarnego systemu dehumanizacji i zniewalania człowieka. Człowiek złagrowany jest przecież dostosowany do rzeczywistości obozowej, przestrzega normy i reguły wyznaczane przez życie w łagrach, akceptuje stan rzeczy. Jednak "Inny świat" to także wezwanie do niepoddawania się terrorowi. Autor ukazuje w swej książce również postawy piękne i dowodzące ogromnej godności człowieka żyjącego w nieludzkich czasach i warunkach, na nieludzkiej ziemi.

Wisława Szymborska - pierwsza dama polskiej poezji. Interpretacja wybranych wierszy poetki.

W twórczości Wisławy Szymborskiej, Noblistki z 1996 roku, zauważa się dążenie do ukazywania świata i człowieczeństwa w sposób jednocześnie wzniosły i śmieszny, tragiczny i komiczny. Poetka uprawia głównie lirykę osobistą i refleksyjną, skupioną wokół pytań dotyczących życia człowieka i jego miejsca w świecie, pytań o cel i sens naszych wysiłków, doświadczeń i dorobku myślowego ludzkości.

Refleksje na temat życia i śmierci po lekturze reportażu H. Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem".

Rozpoczęcie powstania w getcie warszawskim 17 kwietnia 1943 roku było heroicznym zrywem dwustu bojowników, należących głównie do Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) i Żydowskiego Związku Wojskowego.

Postawy bohaterów "Dżumy" A. Camusa w sytuacjach zagrożenia.

Treść "Dżumy" Alberta Camusa stanowi historia zarazy w Oranie, mieście portowym w Algierii. Na jej tle dokonał pisarz analizy postaw moralnych kilku bohaterów w walce z dżumą oraz ich zachowań i reakcji na to, co wokół nich się dzieje. W zaistniałej sytuacji bohaterowie poczuli się bezradni, opuszczeni, bierni i przygnębieni. Musieli nagle zrezygnować z życia, jakie dotąd pędzili i przystosować się do nowych warunków, do rozłąki i nieustannego zagrożenia śmiercią. Na podziw zasługuje w powieści jej główny bohater, doktor Bernard Rieux. Autor ustanowił go jednocześnie narratorem - kronikarzem przebiegu dżumy. Był lekarzem, swój zawód traktował jako powołanie i misję niesienia pomocy potrzebującym. Wiedział, że nie uda mu się pokonać epidemii, ponadto w tym czasie ciężko zachorowała mu żona, którą na krótko przed wybuchem epidemii wysłał do uzdrowiska, jednak to on właśnie zdecydował się na walkę. Stanął po stronie słabych, chorych, umierających, pokonanych przez dżumę. Bez zastanowienia narażał własne życie, jeżdżąc przez całą dobą do chorych, organizując szpitale, kwarantanny, oddziały sanitarne. Pracował bez wytchnienia, poszukując skutecznego lekarstwa, które uodporniłoby ludzi przeciwko zarazie. W pewnym momencie przyszła wiadomość, że żona, którą bardzo kochał, zmarła w sanatorium. Nawet wtedy się nie poddał. Równie boleśnie odczuł śmierć przyjaciela, Tarrou, który ramię w ramię z nim walczył z zarazą. Był tolerancyjny, nie potępiał Cottarda i rozumiał postawę Ramberta. Jean Tarrou był synem prokuratora generalnego. Gdy dowiedział się, że jego ojciec uczestniczy w egzekucjach skazańców, uciekł z domu i od tej pory walczył z każdym przejawem śmierci. Podczas epidemii dżumy w Oranie organizował oddziały sanitarne, zajmował się przewozem i izolowaniem chorych. Uważał, że brak zaangażowania w tę walkę byłby zgodą na zło. Podobnie na uwagę zasługują inni, np. dziennikarz Raymond Rambert, który znalazł się w mieście i został w nim uwięziony przypadkowo. Przybył do Oranu z Paryża w celu przeprowadzenia ankiety o warunkach życia Arabów i tu zaskoczyła go zaraza. Za wszelką cenę usiłował początkowo wydostać się z miasta, ponieważ nie czuł się z nim w żaden sposób związany i nie chciał rezygnować dla obcych ludzi ze szczęścia osobistego (w Paryżu została ukochana przez niego kobieta). W ostatniej chwili, gdy droga ucieczki stanęła przed nim otworem, zrezygnował z niej dobrowolnie i został. Poczuł solidarność z cierpiącymi i umierającymi, stawiając dobro ogółu ponad własne szczęście. Pomagał potrzebującym również skromny urzędnik, Joseph Grand. Był to poczciwy człowiek, którego porzuciła żona i który mimo to nadal ją kochał. To on uniemożliwił Cottardowi popełnienie samobójstwa. Pracował w oddziałach sanitarnych z poświęceniem, sadził nawet, że umrze. Wyzdrowiał jednak i powrócił do rozpoczętego przed epidemią dzieła, którym planował zadziwić krytyków (poza pierwsze zdanie powieści nigdy dotąd nie udało mu się wyjść). O jego literackiej pasji doktor Rieux wyrażał się z szacunkiem, uważając, że każdy ma prawo do postępowania zgodnego z własnym wyborem. Ciekawą postacią był także ojciec Paneloux, jezuita, który początkowo głosił, że dżuma jest słuszną karą za grzechy. Uznawał tylko konieczność modlitwy i pokuty. Dopiero będąc świadkiem strasznej śmierci w męczarniach małego synka sędziego Othona, przeżył wstrząs i zmienił swoje stanowisko wobec dżumy. Zrozumiał, że musi z nią czynnie walczyć i w walce tej oddał życie. W powieści pokazani są tez ludzie źli, jak Cottard, który cieszył się z epidemii, gdyż obawiał się aresztowania za jakieś przestępstwo, a w czasie dżumy nikt nie interesował się przestępcami. Nie walczył z zarazą, gdyż tylko podczas jej trwania czuł się bezpieczny. Wcześniej, obawiając się aresztowania, usiłował popełnić samobójstwo. Gdy epidemia minęła, z rozpaczy zaczął strzelać z okien swego mieszkania do świętującego na ulicach tłumu, aż został pojmany przez policję. Camus, przekonany o sile moralnej swych bohaterów, postuluje ideę czynnego zaangażowania człowieka w walkę ze złem, gdyż uważa, że bierne przyglądanie się mu oznacza zgodę na nie.

Filozofia i moralność kata, czyli jak się dorasta do zbrodni. Rozważania na podstawie "Rozmów z katem" K. Moczarskiego.

W czasie nieomal dziewięciomiesięcznego pobytu w jednej celi z Jürgenem Stroopem Moczarski wykorzystał sytuację, aby zbadać motywy postępowania funkcjonariusza machiny hitlerowskiej. Utwór jest relacją jego rozmów ze Stroopem, który złożył obszerne sprawozdanie ze swojego życia. Wszystkie zdobyte wiadomości autor utrwalił sobie w pamięci, gdyż w więzieniu nie miał dostępu do papieru i długopisu. Po wyjściu z więzienia przestudiował akta spraw sądowych Stroopa i upewnił się, że podane przez niego dane są prawdziwe. Wówczas powstały "Rozmowy z katem" - realistyczna opowieść o wartości dokumentalnej. Moczarski poszukiwał racjonalnej odpowiedzi na pytanie o motywy postępowania funkcjonariusza machiny hitlerowskiej, o źródła jego pogardy dla słabszych i uwielbienia siły. Badał karierę Stroopa, w której wyrażała się istota mechanizmu narodzin totalitarnych elit. Stroop nie był szczególnie przygotowany do roli kata, ale jego psychikę ludobójcy ukształtował system faszystowski. Był wzorem typowego hitlerowca, całkowicie oddanego idei faszyzmu, dyspozycyjnym i wiernym bez zastrzeżeń. Wychował się w kręgu niemieckiego drobnomieszczaństwa, które uczyniło go podatnym na hasła populistyczne i nacjonalistyczne. Jako członek organizacji nie poczuwał się do odpowiedzialności za swoje czyny, partii oddał się bez reszty, był jej wierny i posłuszny bez zastrzeżeń, lojalny. Został gorliwym ludobójcą, sam siebie prześcigając w pomysłach, jak uśmiercać ludzi. Wierzył w hitlerowską teorię, że Niemcy są rasą panów, nadludzi, którym należy się władza w Europie i nad światem. Traktował Żydów, Cyganów, Mongołów i inne narodowości jako podludzi lub wręcz zwierzęta. Był mało zdolny i mało inteligentny, ale przyswoił sobie ideologię i słownictwo propagandowe na szkoleniach partyjnych. Do końca fanatycznie wierzył w słuszność ideologii hitlerowskiej, nie miał wyrzutów sumienia, nie czuł się zbrodniarzem. Jego brak poczucia winy szedł w parze z dumą i zarozumiałością, uważał się wręcz za bohatera. Był przeciętny, niewykształcony, ale chciał zrobić karierę i wyrwać się z małego miasteczka Detmold. Marzył o majątku ziemskim ze stajnią pełną rasowych koni i z liczną służbą złożoną z niewolników. Awans społeczny i przywileje mogła mu zapewnić tylko partia, która doceniała ślepe oddanie, posłuszeństwo i zaangażowanie. Z powodu niskiego poziomu umysłowego nie potrafił ocenić tego, co kazano mu robić ani odróżnić dobra od zła, więc czasy mu sprzyjały, gdyż system faszystowski potrzebował osób prymitywnych, bezwzględnych i wiernopoddańczych. Pochodził z rodziny o niskiej pozycji w hierarchii społecznej. Nie zdobył wykształcenia - miał tylko ukończoną szkołę podstawową. W czasie pierwszej wojny światowej był jej przeciętnym uczestnikiem. Ze swoim prowincjonalnym pochodzeniem mógł być tylko zwykłym drobnomieszczaninem, dlatego chętnie wstąpił w szeregi NSDAP i SS. Był takim, jakiego potrzebowała partia, która wpoiła mu swoją ideologię, normy światopoglądowe i językowe oraz uczyniła z niego bojownika o "nowe Niemcy". Słownictwo propagandowe i szkoleń partyjnych przyswoił sobie Stroop w sposób mechaniczny. Jego osobowość została ukształtowana przez rodzinę, szkołę, środowisko, otoczenie. Zarodki zła, jakie w nim tkwiły, rozbudziły się i rozwinęły, gdyż znalazły podatny dla siebie grunt. Partii faszystowskiej zawdzięczał błyskawiczną karierę, zapewniła mu awans, status i przywileje. Szybko wspinał się po szczeblach kariery i znalazł się na szczytach elit III Rzeszy. Żył odtąd w dostatku, był zawsze elegancki i modny, miał służbę i mieszkał wraz z rodziną w pięknym, obszernym mieszkaniu. Jako zbrodniarz wojenny wykazał się bezwzględnością i masowymi mordami ludzi za pomocą ognia i broni palnej. Widział, jak umierają dzieci, kobiety i starcy, ale nie miał wyrzutów sumienia. Denuncjował nawet Niemców, którzy okazywali współczucie mordowanym. Po klęsce Niemiec Stroop został aresztowany i skazany na karę śmierci. Wyrok i jego wykonanie przyjął spokojnie do końca, nie miał wyrzutów sumienia, nie wykazywał objawów załamania psychicznego.

Subskrybuj zawartość